Kolejne podcasty

•20/05/2012 • Dodaj komentarz

Witam, dziś dwa zaległe linki do podcastów zmontowanych przeze mnie.

#4 o niepisanych zasadach w erepublik
podcast erepowy 4

#5 o ścieżce życia gracza erepublik
podcast erepowy #5

Odcinek 5 jest chyba tym z którego jestem zadowolony najbardziej. Pomijając iniestę, który chyba nadawał przez łopatę jakość wyszła świetna. Nawet cięcia nie było za wiele i uporałem się z tym w ludzkim czasie.

Następny odcinek jest w produkcji, dziś nocą będzie nagrywany, a jutro montowany.

Słaba rekrutacja

•09/05/2012 • Dodaj komentarz

Łażąc po necie natknąłem się na rażąco słabe ogłoszenie o pracę, puściłbym to mimo oczu, ale w ogłoszeniu pisało, że to międzynarodowa firma. Postanowiłem więc oficjalnie przedstawić jak nie należy robić ogłoszeń o pracę. Poniżej treść oryginalnego ogłoszenia:

Szukasz dobrze platnej i ambitnej stalej pracy?
Szukasz dobrze płatnej dodatkowej pracy z możliwością zmiany na stałe?
Zgłoś się do Nas!
Oferujemy:
-ciekawą i pełną wyzwań pracę w renomowanej międzynarodowej firmie,
- rozbudowany zakres szkoleń poszerzających kompetencje,
- możliwości szybkiego rozwoju zawodowego!
Jeśli jesteś zainteresowany pracą w dynamicznym zespole, budującym firmę o wybitnej kulturze organizacyjnej, opartej o partnerstwo, talent i pracowitość wszystkich jej pracowników prosimy o przeslanie CV na : rekrutacja_adres_wycialem@wp.pl

Teraz pytanie za 100 pkt. Na jakie stanowisko/stanowiska rekrutuje ta firma? Nie wiemy tego z ogłoszenia! Musimy zgadywać czy aplikujemy na stróża nocnego, księgową, sekretarkę czy starszego bułkowego w macdonaldzie. Taki błąd jak nie podanie stanowiska jest moim zdaniem niewybaczalny (no chyba, że chcemy jasnowidza zatrudnić). Zauważcie, że ogólniki zastosowane w tym ogłoszeniu mogą z równym powodzeniem do każdego z tych zawodów się odnosić.

Następna rzecz – kwestia samej firmy. Mamy tu do czynienia z przedsiębiorstwem międzynarodowym, brzmi to przyznacie poważnie. Ale czy poważna firma pozwoliłaby sobie na rekrutowanie pracowników nie podając w ogłoszeniu nawet swojej nazwy (już nie wspominając o adresie strony)? Właściwie nie mogę sobie wyobrazić żadnego dobrego powodu do niepodawania nazwy firmy. Po prostu nie mogę, nic do głowy nie przychodzi, null. Podając nazwę firmy reklamujemy też ją. W przypadku firm będących na giełdzie ma to jeszcze większe znaczenie, bo wzrost zatrudnienia może świadczyć o tym, że biznes dobrze prosperuje i akcje mogą podrożeć od tego.

Kolejna sprawa – adres mailowy. No dobra nie każdy musi mieć konto na gmailu i nie każdy musi mieć email we własnej domenie. Ale “międzynarodowa” firma mająca maila do rekrutacji na WP? Czy tylko mnie coś tu śmierdzi? No i oczywiście adres mailowy nie zdradza nazwy firmy. Międzynarodowe korporacje raczej posiadają domeny i emaile w tych domenach. Nie sądzę by dla nich było tak trudnym zrobienie adresu work.pl@corporation.com lub innego w tym stylu. Kilka kliknięć i już profesjonalniej to wygląda.

Nie byłbym sobą gdybym do nich nie napisał z pytaniem czy można by troszkę szczegółów o tej ofercie prosić. Otrzymałem takiego oto maila:

Witam,
Oferta pracy dotyczy stanowiska konsultant/asystent w międzynarodowym koncernie finansowym. Poszukujemy osób do :
-obsługi klienta,
-analizowania danych,
- przygotowywania konceptów,
- ogólnych prac administracyjno – biurowych
Jeśli ofeta jest dla Pani interesująca to proszę o wysłanie CV.

Pozdrawiam,
Katarzyna [wycięta], Dział Rekrutacji

Tak. Już wiecie od czego zacznę. Czujecie to samo co ja w tej chwili. Dalej nie wiemy  co to za firma! Nikt nie ustawił pani z działu rekrutacji sygnatury z inforacjami o firmie. O ile to w ogóle byla sygnatura dodawana przez program pocztowy, a nie ręcznie przepisywany tekst. Według wszelkich zasad w podpisie powinny się znaleźć: imię i nazwisko, dział firmy, stanowisko niekoniecznie, ale czasem wymagane oraz absolutnie niezbędna nazwa firmy! Przedstawię wam poniżej profesjonalny podpis, który używa firma kolegi z roku (ponieważ nie płaci mi za kryptoreklamę więc wyciąłem jego dane z przykładu):


Pozdrawiam,
Imie Nazwisko

NazwaFirmy Agencja Interaktywna – projektowanie stron www, reklama internetowa, identyfikacja wizualna, e-marketing, multimedia, systemy internetowe CMS, CRM, ERP.

www.adresfirmy.pl

Imie Nazwisko – Tel. +48 000 000 000 (pon.-pt, 9:00- 17:00)
Imie2 Nazwisko2  - Tel. +48 000 000 000 (pon.-pt, 9:00 – 17:00)

Jak widzicie jasno widać co to za firma, czym się zajmuje, jaki ma adres www i jak się można alternatywną drogą skontaktować z kimś z firmy. Jeszcze w oryginale jest to odpowiednio pokolorowane, ale wordpress przy kopiowaniu sknocił to, a mnie się nie chce ręcznie kolorować. Nie wiem jak wam ale mnie ten przykład bardziej profesjonalnie brzmi niż to co zaprezentowała tamta “międzynarodowa firma”.

Nieprofesjonalizm komputerowy

•23/04/2012 • Dodaj komentarz

Ponieważ najłatwiej jest krytykować więc postanowiłem krótką serię zrobić o nieprofesjonaliźmie w otaczającym nas świecie. Zaczniemy od skrzyżowania świata komputerów ze światem realnym. Czyli mówiąc krótko od sklepu komputerowego.

Tak się zdarzyło, że niedawno w pewnym sklepie komputerowym zamówiłem coś i po kilku dniach miałem się zgłosić po odbiór, bo akurat nie mieli tego na magazynie. Pojawiam się na miejscu oznaczonego dnia o oznaczonej godzinie, mówię gościowi za ladą po co miałem przyjść. On mówi, że ok, pamięta i już dzwoni do gościa z magazynu coby przyniósł tą rzecz. Ale stała się tragedia. Na magazynie tego nie ma. Sprzedawca rzucił kilkoma kurwami i dzwoni do gościa który to miał przywieźć do magazynu. Okazuje się, że mój towar jest ale po drugiej stronie miasta, bo pan dostawca miał co innego do roboty i najwcześniej za godzinę dotrze do sklepu. Tutaj pan sprzedawca zjechał przez telefon pana dostawcę z góry na dół jak burą sukę kurwując niczym szewc. Po rozłączeniu się poprosił mnie o mój nr i powiedział, że zadzwoni jak tylko się pojawi. Poszedłem na miasto, zadzwonił i odebrałem już bez problemów.

Przejdźmy teraz do wytykania błędów. Po pierwsze pracownik jest usprawiedliwiony z klnięcia w obecności klienta jedynie w wypadku gdy upuścił sobie siekierę na nogę. W innych wypadkach jest to absolutnie niedopuszczalne. No może barman w pubie dla harleyowców mógłby kląć, ale nie sprzedawca komputerowy.

Kolejny błąd niedopatrzenie terminów. Nie po to byliśmy umówieni na konkretną godzinę, bym musiał potem jeszcze czekać aż towar się znajdzie. Na to jestem szczególnie cięty jako punktualny człowiek. Na każde spotkanie przychodzę conajmniej piętnaście minut przed czasem. Do tego stopnia szanuję cudzy czas. Dlatego uważam że firma, jako coś potrzebującego lepszej opinii niż człowiek powinna jeszcze bardziej na to być wyczuloną.

Następna pomyłka wiąże się z poprzednią. Chodzi o sposób naprawienia tego, że nie było tego na czas. Chwali się, że sprzedawca wziął ode mnie mój nr i po około 40 min zadzwonił, że już jest, ale moim zdaniem to za mało. Ich wizerunek w moich oczach na tyle ucierpiał, że oczekiwałbym czegoś więcej niż tylko telefon gdy towar się pojawił. Starczyłoby cokolwiek, byle długopis/smycz/zniżka by zatrzeć złe wrażenie. Tutaj mogę wspomnieć supermarket Kaufland, który ma zasadę, że jak czekasz w kolejce więcej niż pięć min to dostajesz bon zakupowy na bodajże pięć zł (nie jestem pewien co do wartości, tylko raz mi się zdarzyło czekać te ponad pięć minut). Dla firmy to niewiele, a od razu poprawia wizerunek.

I to tyle na dzisiaj. W następnym odcinku opowiem wam jak nieprofesjonalnie rekrutują międzynarodowe korporacje finansowe.

Zadziwiający mentalista – Derren Brown

•13/04/2012 • 2 komentarzy

Witam, dziś multimedialny wpis, pokażę wam kilka wartych uwagi filmików w których brytyjski mentalista Derren Brown pokazuje na co go stać. Raczej będą to filmiki dające do myślenia niż typowo cyrkowe, ale i tak warto obejrzeć. Jest z czego się pośmiać i nad czym się zastanowić.

Pierwszy filmik – jak sprawić by osoba kompletnie niewinna przyznała się do morderstwa. Najlepsza jest scena gdy zmieniają ubrania w trakcie trwania wykładów. Czapki z głów panowie i panie.

Drugi, po polsku, ale za to w częściach. Nasz magik zbiera kilka osób i stara się tak je wmanipulować, żeby obrabowały ochroniarza niosącego pieniądze z banku do ciężarówki. Co ciekawe udaje mu się to.

Ostatnie co wam dziś pokażę to Gra. Chodzi o to że jeden człowiek jest w pubie wypełnionym aktorami i jest publiczność w studio. Cała publiczność nosi maski i decyduje czy tamtemu jednemu człowiekowi przydarzy się coś przyjemnego czy nie. Dość dużo ten odcinek mówi o ludzkim zachowaniu i trzyma w napięciu przez cały czas. Jak to mówił jakiś “wise old man” – na początku jest trzęsienie ziemi, a potem atmosfera wzrasta.

Co jest na topie w internecie? + garść statystyk

•07/04/2012 • Dodaj komentarz

Witam. Pokuszę się dziś o przedstawienie wam co jest na topie w necie na podstawie słów kluczowych którymi dotarli ludzie do mojego bloga i na moją stronę z kawałami zdrowyśmiech.

Jeżeli chodzi o bloga to zecydowanie na topie są wszelkie gry (zwykłe, vba, mmo). Również dużo truthseekerów  przygnała chęć dowiedzenia się o co chodzi w roku 2012 i jak rozwinąć umysł. Kolejną grupą którą tu przyciągnął wujek google są dykordianie, czyli czciciele boginii Eris. Z ciekawostek całkiem sporo osób trafiło tutaj po prostu wpisująć w wyszukiwarkę moją ksywę. Jest też kilka dziwnych osób które wygooglały mnie za pomocą frazy “dom się pali”. Cóż jakby mnie dom się palił to raczej dzwoniłbym po straż pożarną, a nie googlował co robić, no ale co kto lubi.

Z kolei na zdrowyśmiech ludzie dostawali się szukając rzeczy z kategorii XXX. Najwięcej wyszukań “goli ludzie” i “cipki”. Wbrew temu co by można sądzić, że boom na demoty minął sporo osób też w poszukiwaniu demotów i komixxów do mnie trafiło. Jako ciekawostka – około 1/5 wejść na zdrowymśmiechu stanowi ruch z USA. Czemu tak popularny jest wśród amerykanów? Doprawdy ciężko dociec.

A jak się mają systemy operacyjne do wchodzenia na strony z kawałami? 1 miejsce Windows 75%, 2 miejsce Linux 12%, 3 miejsce Macintosh 11%. Używający systemów mobilnych raczej nie wchodzą zbyt dużo, są odpowiedzialni tylko za około 1% ruchu.

Za to w przeglądarkach ciekawie się dzieje. Firefox 40%, Chrome 24%, IE 20%, a Opera 8%. Słaby wynik Chrome’a może dziwić, ale za to jest odpowiedzialny fakt, że zdrowyśmiech powstał jeszcze przed powstaniem przeglądarki google’a. Jeśliby brać statystyki z ostatniego miesiąca zamiast zbiorczych to mamy kolejno 34%, 32%, 12%, 10%.

To tyle na dziś, trzymajcie się i uważajcie na reptilianów!

Dlaczego wierzę w Boginię, a nie w Boga?

•03/04/2012 • Dodaj komentarz

Witam ponownie. Dziś będe męczyć pytanie tutułowe, ale i wiele innych jak chociażby: Czy w ogóle wierzę? W co wierzę? Czemu nie wierzę w coś innego? Jak śmiem nie wierzyć w jedynego słusznego Boga (tu wstaw jego imię)? Czemu gdy piszę o czymś poważnym to zaczynam używać zdań wielokrotnie złożonych, które potem mi koleżanka wypomina, że są kompletnie niezrozumiałe dla czytelników?

Więc jak to mówią dilerzy, jedziemy z tym koksem. Wierzę w istnienie wyższej siły, jakiegoś Boga/Boginii która być może stworzyła ten świat. Acz przy tym akurat się nie upieram, możliwym dla mnie jest aby Boginii powstała przy rodzeniu sie wszechświata przez przypadek, jako skutek uboczny jakichś sił.

No dobrze, ale co może ta Boginii robić? Może wpływać na świat w którym żyjemy przez zsyłanie na nas wizji, inspirowanie nas, zmienianie czegoś zarówno w nas jak i we wszechświecie. Wyobrażam ją sobie jako takiego designera wnętrz. Niekoniecznie taki designer musi wybudować dom, może przyjść na gotowe. I jak już ma jakiś dom do urządzenia to wprowadza w niego swoją wizję artystyczną.

O ile postęp technologiczny mamy ogromny o tyle duchowo zdecydowanie cofamy się. Wszystkie mainstreamowe religie (zarówno te oparte o Biblię jak i inne) za bardzo szły za nauką zamiast iść za duchem w efekcie czego ksiądz decyduje czy używanie prezerwatyw to grzech czy nie. Dlatego potrzebowałem religii która nie odeszła od duchowości, której mógłbym być sam sobie kapłanem i wiernym. Takiej w której sam (z Boginii pomocą) mógłbym odkryć zagubioną drogę do jedności ze wszechświatem.

Dlaczego więc wybrałem akurat kult Eris a nie inny wymarły kult np Neptuna albo Thora? Otóż patrząc na świat widzimy wszędzie chaos, wszechświat opiera się na jakichś zasadach, ale im bardziej go badamy tym bardziej chaotycznie to wygląda, a zasady wysypują się. Z drugiej strony czy takie przykładowe mrówki, które przypadkiem znajdą się w środku miasta są w stanie powiedzieć, że geografia miasta to nie chaos? Tak samo my, widzimy coś co jest dla nas zbyt skomplikowane i nazywamy to chaosem. A, że Eris to Boginii chaosu w mitologii greckiej, więc idealnie pasuje mi na personifikację tej wyższej siły dla której ten cały chaos wszechświata jest do ogarnięcia.

A czy postępuję źle razem z innymi dyskordianami śmiejąc się czasem z innych religii? Absolutnie nie. Uważam że do wszystkiego należy podejść z odrobiną humoru, nawet do duchowości. A, że duchowości w takim chrześcijaństwie mniej i mniej…

Kończąc dlaczego wychodzą mi zdania wielokrotnie złożone gdy piszę o poważnych rzeczach? Nie mam pojęcia, może dlatego że wkładam w to serce. Tak mnie stworzyła Boginii. W ogóle porządnie mnie natchnęła, bo kiedy to piszę już jest prawie pierwsza rano, a ja zamiast spać siedzę przed tym komputerem i klepię w tą klawiaturę tylko dlatego, że mam akurat natchnienie, że mam wizję, którą chcę się podzielić z wami. Najważniejsze w życiu to mieć wziję, czego i wam życzę. Pozdrawiam.

Ave Eris powszechne heil discordia
-><-

Eris, boginii chaosu

 

TED: Możemy zwalczyć starzenie się

•03/04/2012 • Dodaj komentarz

Witam ponownie. Dziś pokażę Wam jeden z ciekawszych wykładów z TED’a który ostatnio znalazłem. Dotyczy on starzenia się. Każdy człowiek chyba by chciał być nieśmiertelny, a Aubrey de Grey (wielce epicki brodacz) opowiada krótko że to może się stać rzeczywistością dość szybko. Z wielkim humorem to opowiada, szczególnie gdy są pytania od publiczności. Gorąco polecam wam wykłady z TED’a. Adieu, do następnego razu.

 
Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.