Magiczne okulary
Witam, dziś kolejny wiersz mojego autorstwa, prawdopodobnie kolejne będą już na nowej stronce.
“Magiczne okulary”
Okulary mam magiczne,
chociaż nie są wcale śliczne.
Szkła pęknięte, ale cóż
weź na chwile choć je włóż,
a zobaczysz ogromne cuda
zamiast myszy sarna ruda.
Podręczniki – księgi czarów
wgniecenie w dywanie – mariański rów.
Wszystko mącą te ich czary
me magiczne okulary.
Gwiazdy prosto z nieba
zjadają mi bochenek chleba.
Takie to bezczelne bestie,
roztrząsałem już tę kwestie,
budzik chyba też jest w spisku
bowiem zjada miskę ryżku.
A wampiry, te komary
jakie robią czary mary.
Jeden brzęczy mi nad uchem:
“Ty już prawie jesteś trupem”.
Drugi kły mi w duszę wbija
taka z niego podła żmija.
Po północy zdejmuję okulary
i znikają wszystkie mary.
Z psychiatryka pozdrowienia
jedno słowo – schizofrenia
Karol Aleksander Emic



